List świętego Brunona do króla niemieckiego Henryka II (omówienie) Print
Działalność pisarska
Written by Ks. Mirosław Baranowski   
There are no translations available.

Król Henryk II
Tło historyczne
     Św. Brunon latem 1008 roku przybył do Polski, aby kontynuować misję św. Wojciecha, a także misję własną, jaką było nawracanie pogańskich plemion pruskich. Niestety, w tym czasie trwała nowa wojna pomiędzy Bolesławem Chrobrym a królem niemieckim Henrykiem II. Chrobry w 1007 roku najechał ziemie arcybiskupstwa magdeburskiego. Następnie bez większego wysiłku odzyskał Budziszyn. Te działania tym bardziej uraziły ambicje króla niemieckiego Henryka II, który w tym czasie nie mógł odpowiedzieć kontrofensywą. Uczynił to dopiero w roku 1010, a więc już po męczeńskiej śmierci św. Brunona. Dobre relacje z zachodnim sąsiadem załamały się po śmierci cesarza Ottona III w roku 1002. Właśnie ten cesarz, chcąc pozyskać Bolesława Chrobrego do swoich idei cesarstwa uniwersalistycznego, przybył w roku tysięcznym do grobu św. Wojciecha w Gnieźnie. Podczas spotkania na głowę Chrobrego nałożył diadem cesarski, obdarował go kopią włóczni św. Maurycego - jednym z symboli władzy Ottonów, a także utworzył metropolię gnieźnieńską. Powołano również podległe jej nowe biskupstwa. Chrobry w dowód przyjaźni obdarował cesarza relikwią ramienia św. Wojciecha (zachowaną do dziś w Ratyzbonie) oraz w prezencie przekazał cesarzowi 300 zbrojnych. Po śmierci cesarza jego następca, Henryk II, okazał się zdecydowanym przeciwnikiem polityki poprzednika, którą popierał Bolesław Chrobry, a więc i Chrobrego. Tym bardziej, że w nowej sytuacji politycznej Chrobry poparł opozycję wobec nowego władcy, wykorzystał wewnętrzne walki o tron w Rzeszy i bez większego wysiłku zajął Miśnię, Milsko i Łużyce. Henryk II z konieczności zaakceptował zdobycze Chrobrego. Tym razem jeszcze do wojny nie doszło, a książę Bolesław zachęcony powodzeniem przystąpił do interwencji w Czechach, gdzie w 1003 roku zmarł książę Władywoj. Chrobry na tronie czeskim osadził wcześniej wygnanego Bolesława III Rudego. Możliwe, że na prośbę opozycji czeskiej w tym samym jeszcze roku Chrobry wmieszał się w sprawy czeskie - oślepił Bolesława Rudego, a następnie sam objął tron w Pradze. Tak nagły wzrost pozycji władcy Polski zaniepokoił króla Henryka II, szczególnie wtedy, gdy Bolesław Chrobry odmówił złożenia hołdu lennego z Czech. Jednak wojnę rozpoczął sam Chrobry i w roku 1003 zaatakował Miśnię. Henryk II odpowiedział wyprawą zbrojną w roku następnym i tak rozpoczął się okres walk i rozejmów, który zakończył się ostatecznie zawarciem pokoju w Budziszynie w roku 1018, a więc w kilka lat po męczeńskiej śmierci św. Brunona.

     Gdy w roku 1008 Brunon przybył do Polski, trwała wojna pomiędzy Bolesławem a królem Henrykiem II. Dla Brunona był to cios dotkliwy, ponieważ na zgodzie Polski z Niemcami opierał on plan nawracania ludów pogańskich, a w szczególności pogańskich Prusów. Nie mógł się pogodzić z tym, aby chrześcijański władca Henryk II sprzymierzył się z poganami – Lutykami i występował przeciwko chrześcijańskiemu sąsiadowi. Dlatego też jako niemiecki misjonarz stanął po stronie Bolesława Chrobrego.
     Powszechnie uważa się, że w dziejach polsko-niemieckich potępienie przez Niemca - św. Brunona polityki Niemca - króla Henryka II i aprobata polityki polskiej jest czymś niezwykłym.

Streszczenie listu
     We wstępie do listu św. Brunon zapewnia króla Henryka II, że odnosi się do niego z wielkim szacunkiem i jak nikt na świecie modli się o zbawienie jego duszy, a osobiście wyraża radość, że władca uchodzi za człowieka pobożnego i mądrego, że troszczy się o sprawy duchowe świętego Kościoła. Te pochwały św. Brunona pod adresem króla Henryka II nie są tylko kurtuazyjne. Już w młodości Henryk otrzymał staranne wychowanie i wykształcenie od biskupa ratyzbońskiego Wolfganga. Fundował i troszczył się o klasztory, a w roku 1146 został kanonizowany. W dalszej części listu św. Brunon pisze, iż dowiedział się od królewskiego brata, także Brunona, że gdy przebywał z misją na Węgrzech, to król bardzo się martwił, aby tamtejsi poganie nie zabili misjonarza – czyli jego. Św. Brunon jest pełen uznania dla króla, że ten mając tyle spraw na głowie, pamiętał i troszczył się o jego życie i powodzenie misji. Przypomina królowi z wdzięcznością, że to tylko dzięki jego modlitwie i namowie jest biskupem, który Ewangelię niesie poganom. W dalszych wersach listu zdaje królowi relację z misji do Pieczyngów – według niego najokrutniejszych wśród dotychczas napotkanych pogan. Przedstawia obszerną relację pobytu u księcia Rusów, który go przestrzegał przed misją wśród Pieczyngów. Św. Brunon pisze: Książę Rusów (Włodzimierz Wielki, książę kijowski 972-1015), władca potężny i bogaty… usilnie zabiegał o to, abym nie szedł do tak nierozumnego ludu, gdzie dusz wcale nie pozyskam, lecz znajdę jedynie śmierć. Aby odwieść św. Brunona od tej misji, książę Włodzimierz przez miesiąc trzymał go tak jakby w więzieniu, gdy jednak widział, że Brunon nie rezygnuje z zaplanowanej misji, pod wpływem bliżej nieznanego snu, którym się przeraził, postanowił odprowadzić św. Brunona do granic swego państwa.

     Przy pożegnaniu na granicy książę próbował namówić św. Brunona, aby zrezygnował z nawracania Pieczyngów. Książę powiedział: (Brunonie) na Boga, proszę cię, abyś na moją hańbę nie tracił młodego życia. Wiem, że jutro bez powodu zakosztujesz gorzkiej śmierci. Na to św. Brunon odpowiedział: Oby Bóg otworzył ci raj, jak ty nam otworzyłeś drogę do pogan. O tym, co spotkało misjonarzy w kraju Pieczyngów po przekroczeniu granicy, św. Brunon relacjonuje w ten sposób: Dwa dni szliśmy i nikt nam nie szkodził. Trzeciego dnia, to jest w piątek… wszystkich ze zgiętymi karkami prowadzono na stracenie. W niedzielę przyszliśmy do większego skupiska ludzi i przedłużono nam czas życia aż do chwili, gdy zgromadzi się na zebranie cały lud. Otóż w następną niedzielę… smagają nas jak konie. Nadbiega niezliczone pospólstwo z oczami krwi żądnymi i wydają przeraźliwy krzyk… grożą, że potną nas w kawałki. Dręczono nas aż do nocy, wleczono w różne strony, dopóki możni tego kraju… wysłuchawszy naszego oświadczenia (nie) przekonali się, że jako ludzie rozsądni, że wkroczyliśmy do ich kraju w dobrym zamiarze.
     W dalszej części św. Brunon wspomina, że pozostali wśród tego ludu jeszcze przez pięć miesięcy. Pod wpływem ich ewangelizacji chrzest przyjęło trzydzieści osób. W krótkim czasie także ta wspólnota dzięki św. Brunonowi otrzymała biskupa, a książę kijowski Włodzimierz zawarł z Pieczyngami pokój.
     Po zdaniu relacji z misji wśród Pieczyngów, po licznych laudacjach pod adresem Bożej opatrzności, a także króla Henryka II, św. Brunon informuje króla Henryka II o swoich odczuciach i stosunku do Bolesława Chrobrego. Pisze tak: Do tego księcia odnoszę się z uczuciem wierności i serdecznej przyjaźni…, kocham go jak duszę moją i więcej niż życie swoje…, nie miłuję go wbrew twojej łaskawości, gdyż ile tylko mogę, pragnę go życzliwie usposobić względem Ciebie.
     Św. Brunon w dalszej części listu zarzuca królowi Henrykowi II, że wchodzi w układy z poganami, aby wspólnie walczyć i prześladować chrześcijański lud - Polaków i chrześcijańskiego księcia - Bolesława Chrobrego. Na ten temat w liście pisze: Czy godzi się prześladować lud chrześcijański, a żyć w przyjaźni z pogańskim? Co za ugoda Chrystusa z „Diabłem”? Jakim czołem schodzą się święta włócznia i chorągwie diabelskie tych, którzy poją się krwią ludzką? Czy nie uważasz tego za grzech, chrześcijanina - zgroza mówić to - zabija się na ofiarę pod chorągwią demonów? Czy nie lepiej takiego człowieka (Bolesława Chrobrego) mieć wiernym, z którego pomocą i poradą mógłbyś daninę otrzymać i lud pogański uczynić świętym, najbardziej chrześcijańskim? O, jakże pragnąłbym w księciu Bolesławie, o którym mówię, mieć nie wroga, lecz wiernego sprzymierzeńca! Może odpowiesz (królu): „I ja chcę”.

     A więc okaż miłosierdzie, zarzuć srogość. Jeżeli chcesz mieć rycerza trzymaj z Chrobrym, aby cię zadowolił. Czyż nie lepiej jest walczyć z poganami dla chrześcijaństwa niż gwałt zadawać chrześcijanom?... Mój panie, nie jesteś miękkim królem… lecz sprawiedliwym i surowym władcą, a to podoba się, byleby tylko to dodać, żebyś był także miłosierny i nie zawsze przemocą, lecz także miłosierdziem pozyskiwał sobie lud i szczęśliwym go czynił. W tym tkwi całe zło, że ani król nie ma zaufania do Bolesława, ani ten do zagniewanego króla. Król nie ma powodu do obawy, żeby pobożny człowiek, pomny doznanych krzywd, łączył się z poganami. Ten Bolesław inaczej niż myśli nasz król, zapewnia Cię, że na wieki Ciebie nie opuści, lecz w zwalczaniu pogan zawsze wspierać będzie z największą gorliwością i we wszystkim chętnie służyć będzie.
     W liście do króla Henryka II św. Brunon kieruje kilka konkretnych próśb. Prosi go, aby nie walczył z chrześcijańskim polskim narodem i aby do walk nie zapraszał plemion pogańskich, zwłaszcza Lutyków – lecz aby starał się ich nawrócić, a także aby pomógł w nawracaniu Prusów - jak przystoi pobożnemu królowi. Stara się także o to, aby król Henryk II nawiązał z Bolesławem Chrobrym przyjazne kontakty jak cesarz Otton III. Radzi królowi, aby w swoim działaniu kontynuował wielkie dzieła poprzedników z historii, a mianowicie dzieła Konstantyna i Karola Wielkiego, którzy mogą stanowić najlepszy wzorzec pobożności. W liście św. Brunon starał się przypomnieć królowi, że polski naród w krótkiej swojej tradycji chrześcijańskiej ma już wielkich świętych, mianowicie św. Wojciecha i Pięciu Braci Męczenników.
     Według prof. St. Zakrzewskiego list św. Brunona Bonifacego do króla niemieckiego Henryka II w kulturze duchowej Polski czasów Bolesława Chrobrego zajmuje miejsce najwybitniejsze. Tym dziełem, a także pozostałymi, św. Brunon zapoczątkował łacińskie piśmiennictwo w Polsce. Przez napisanie tego listu stał się także orędownikiem pokoju między narodami i jedności wewnątrz państw. Św. Brunon wskazał na siebie jako na rzecznika i realizatora pojednania między cywilizacją wschodnią i zachodnią. List do króla Henryka II stanowi próbę mediacji, a także wskazuje na fundamentalne zasady pokojowego i kulturalnego istnienia państw.
     Mając na uwadze treść listu św. Brunona do króla Henryka II, można zaliczyć św. Brunona do prekursorów powstania Unii Europejskiej.
 
Ks. Zdzisław Mazur